Pióro Majkela

Carpe diem but memento mori…

Słodka Iluzja


Wiersz ten napisałem z myślà o tych którzy znacznie bardziej czujà siè w wymiarze marzeń i wyobrażeń o tym co by mogło być niż realizowaniem tego w tej rzeczywistości. Nie z powodu braku wiary, lecz zbyt rozmarzonego – ego który ma sie nijak do tego ziemskiego padołu. 

Jakby tak móc miesiàce reality zamienić

na minuty chwil kiedy serce wyrywa…

To dawno w grobie spoczywałbym spokojny,

że dni dane, w pełni wycisnàłem,

Bez zbędnych roztrzàsań spraw przyziemnych. 

Dziś tak patrzę na klip mojej Muzy,

zatrzymujàc swoje myśli na takich chwilach.

Kiedy jeszcze nic nie jest a wszystko o tym huczy.

Kiedy jeszcze ciała mijajà się subtelnie,

a myśli snujà piętrzàce się nadzieje.

Kiedy sens pojawia się jedynie wtedy

gdy ten ktoś wypełnia przestrzeń naszego wzroku.

Kiedy słuchawka jej telefonu

jest tylko po to by ulżyć myślom,

Słyszàc głos przeciskajàcy się z wielbionego plastiku.

Kiedy czas odlicza jedynie i natrętnie

przerwy między jednym dotykiem a drugim.

Kiedy kompletnie ginie gdy dwa światy jednym się stajà.

No nic, ale przerwijmy ten sielankowy potok,

bo już widzę jak spłowiałe się to staje….

I jak to przedwiośnie serc zachwyconych,

papla się w jesiennej słocie cienia powtórzeń.

Zabijajàc słodkà tremę wczesnych kochanków

by na końcu być umęczonymi, znienawidzonymi a najgorsze – zobojętnionymi.

Ale cóż, zawsze czekaj na nowy głos w słuchawce….by ponownie wyrwało ci serce. 

Kołobrzeg 31. 01. 2014


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *