Wplątani w burzę namiętności w porywach krzyku,
Mkną razem ,lekko nieustannie po przestrzeniach wyżyn i nizin……
to szeleszcząc to hucząc
Byle unosić się ponad powtarzalność zamkniętą,
w objęciach wskazówek i ciągłego oddechu.
On zagubiony w swej matni samotnego smutku,
Ona zaś tkwiąca w czeluściach poprawnego szczęścia
A mimo tego wplątali się sami w tą burzę.
Kołobrze. 10.09.2023
