Pióro Majkela

Carpe diem but memento mori…

Noc i My


Nim toniemy w nowej komnacie w zamkniètym świecie powiek…

Nasze ciała pokrywamy świeżości spod ubogiego lecz miłego wodospadu…

Tam piescimy w samotności z lekka nasze zakamarki w pianie ulotnej…

By wyjśc z wygłodniałà chciwościà połaczenia nabrzmiałości jego  z jej przepysznà wilgotnościà….

Ona czeka pod kopułà naszych snów cierpliwie a ja wchodze wtenczas ubrany w nicość …

By połàczyć sie w piesczotach w cudownej odwrotnosci…

Szepczà sobie nawilżeniem ustami swymi….

Aby w końcu zaistniec razem raz dlugo raz krotko w drżàcym splocie kochanków…..

Dla Perełki

,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *