Pióro Majkela

Carpe diem but memento mori…

Impresje z „rz”i „sz”


Przytulnie przenikam przez swoje przeszłe małe sczęścia,

Jakbym przesiadywał już w przytułku czekając,

na przyjście tej, co zawsze na końcu przyjdzie…

Przewijam dawne przyrzeczenia swoje zmieszane z Tymi zasłyszanymi…

I tworze sobie, tu w tym szałasie ceglanym,

Zaszłości obrazy przesiąknięte szczę,

ściem jakże przekrojonym i zatrwożonym.

By przynajmniej przec chwile przeżyć coś,

Co przyniesie przedsmak szeptu wyśnionej,

Przecudnej, nieistniejącej – Jedynej…


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *