Pióro Majkela

Carpe diem but memento mori…

Odsiadka


Skazany na pierwszy dotyk i pocałunki,

Odsiaduje wyrok samotności, śniąc o swej Dulcynei.

Siedzę więc pokornie w tej celi przelotnych złudzeń,

Karmiąc swoje ego motylami z brzucha ekscytującego.

Naczelnik bowiem podsyła wiele ich z cynicznym: „może teraz”

Lecz ja pukam do klawisza by skończyć czas widzenia.

Ja bowiem rzeźbie w betonie jej obraz nie tknięty,

Żyjący w duszy mej wędrującej po stronicach wzniosłych,

Piszących o sercach co kreślą kształty pomnikòw wielkiej jedności.

I choć wiem iż skazany jestem na dożywocie,

To nie przestaje rzeźbić jej na betonie.

Bo jeśli nawet Amor ogłosi czas amnesti dumnie,

To zatęsknie za widzeniami przerwanymi mym puknięciem.

Za długo ja bowiem osadzony w celi swoich złudzeń.

I za stary by wierzyć, że istnieje prawdziwa Dulcynea….

Kołobrzeg 18.07. 2014


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *