Pióro Majkela

Carpe diem but memento mori…

Dla Babci


Zasiadłem dziś u boku Babci swej zamyślony…

Wtapiając się w przeszłość jej rzeźbioną zmarszczką,

Szukałem inspiracji dla resztek swej wątpliwej młodości.

Jej znikające z dnia na dzień światło tchnienia,

Budzi łzy i paradoksalny pęd do jeszcze jednej, choćby ostatniej.

Chwil zdobionej, beztroską moich młodszych przyjaciół.

Siedzę więc tak, przy  odchodzącej miłości w duchu płacząc,

A egoizm mego szczęścia wywołuje Was, młodzi kompani.

Ten ambiwalencji, chocholi taniec otępia i uskrzydla zarazem.

Pytam się tymczasem mędrców od wątpliwych bogów,

Gdzież tu sens skoro przy Babci każdy swej niegdyś zasiądzie.

Z całym bagażem smutków i radości wątpliwych,

A jedynym pocieszeniem i aktem łaski, ten sam koniec – dla mnie, Babci , dla Ciebie.

Wiedząc to, z satysfakcją zwyciezcy nagrody pocieszenia,

Rozrzucam swój pogodny pesymizm na scenę resztek moich dni.

26.07.2014


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *