W noc kolejanà, lipcem przyodzianà w swym kròlestwie,
Zasiadam z narzędziem swego wyrażania by pisać….
Dziś zaszłyście do mnie Trzy, jakże ròżne choć wesołe
By zdobyć bursztynowe szklane czary sielskiego odetchnienia.
Tej jednej nawet ja pierwszy uchyliłem światła,
Byście mogły nad brzegiem radości swe rozproszyć.
I choć jutrzejsze rano prozà Was obudzi,
Tańczcie nad tà wodà jakby jutra nie było.
Przechylajcie Swoje czary dajàc się ponieść.
Bo przecież lato minie szybko a wspomnienia,
Niechże piszà księgę którà czytać będziecie czekajàc następnego lata.
14.07.2014
