Pióro Majkela

Carpe diem but memento mori…

Swobodny dialog „ż” z „rz”


Zatrwożony niemożnością korzystania z proszkowej świerzości…

Przeżywam żałośnie rzeczywistość zażenowaną rażącą przyziemnością…

Zarażać staram się na nowo, przyrzeczoną mi przyszłością przez mężow strzeżących trzeźwości. 

Przechodzę sobie zatem pośród przechodniòw, przez różne ulice,

Przyglądając się rzetelnie im przeżyciom w ograniczonym zachwycie.

Nie wiem , czy to stanie sie zażewiem do przecudnych przebłysków mych życzeń,

Ale przystanę, by po chwili zacietrzewiony,

Przebyć tą przecudnà ponoć ścieżkę,

Bez dawnych podrżnień nosdrzy, a jedynie

Z przekrwionymi żyłami w najwyższych strefach

Przytumionych marzeń.

Kołobrzeg 18.12.2023


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *