Pióro Majkela

Carpe diem but memento mori…

w dupie( wszystko)


Wiem dokładnie, że ty i ty i tamten też, paplacie mnie w błocie żałosności…

Lecz tam, juz paplają się jedynie organa zapakowane wiotczejącą skóra, z pompą, ktòra natarczywie i niechciana stuka benamiętnie…

Szkoda że zwalam wszystko na chęć nieobudzenia się rano,

Zamiast rozpędzić się i być w końcu raz mężczyzną…

Nawet odpuścić 30 milgramów i ixów, by wtopić sie w konar z bystrym wzrokiem witajacy słodki niebyt…

I w końcu raz będzie hollywoodzko,

I przez chwile odegram podrobkę chińską Jamsa Deena.

Choć kórwa raz. Tylko skręcić kierownicą.

Trzeba próbować , do roboty …

Pocałujcie mnie , Ci co mają w dupę.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *