Pióro Majkela

Carpe diem but memento mori…

Dla M.


Ociekasz w Swym ruchu tęsknotą za tańcem,

Pozostawioną niegdyś, a teraz rozrzutnie w wir puszczoną….

Jak pustkowie w noc zimową , usłyszawszy dziewiczy śpiew w bliskiej oddali…

Jakby jesień zrozumiała, iż do lata trzeba powròcić natychmiast.

Delikatne smaganie powierzchni lśniàcych, stopami tworzących sieci endorfin w ktòre chcesz wpadać …

I niby uwikłana w tà ciasnotę jakże wiążącà ,

To smagana jesteś rześká lekkościá jakby świat, wszelkie ciężary zrzucił pod Twe roztańczone stopy… 


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *