Pióro Majkela

Carpe diem but memento mori…

bez tytułu


Zamarł telefon od głosu liter klawiatur kochankòw,

Jakby tràcony brakiem napięcia w sercu i pożàdaniu…

Choć nie starczyło na długo w swym pojawianiu,

To zapadło na karcie pamięci wspomnień wytrawnych,

Bym przywoływał na swym ekranie retrospekcji dla mnie miłych…

Odbiorcy tych liter winni nie sà,

Jedynie dostawce tego co zwá powszechnie losem…

W trybie wyciszonym – dziekuje….


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *