By twardość roznieśc po zakamarkach Twej wilgotności by piwitać Twoje dreszcze gdziekolwiek…
Plàdrować tà naszà rozkosz jakby straż rozsàdku zbiegła…
I tak od rana do rana, potem odpoczniemy gdzieś we własnym świecie.
I jeszcze raz namalować to słodkà retrospekcjá
