Pióro Majkela

Carpe diem but memento mori…

Wtargnàć w Twoje poranne łono z lekka rosà swym szaleństwem,


By twardość roznieśc po zakamarkach Twej wilgotności by piwitać Twoje dreszcze gdziekolwiek…

Plàdrować tà naszà rozkosz jakby straż rozsàdku zbiegła…

I tak od rana do rana, potem odpoczniemy gdzieś we własnym świecie.

I jeszcze raz namalować to słodkà retrospekcjá


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *