Pióro Majkela

Carpe diem but memento mori…

po raz pierwszy


Kiedy juz Twe nogi obleczone w białą szatę z mego ekranu,

Zabłądzą w pobliże mego skamieniałego pragnienia…

To otrę się łapczywie i powącham Twoją szyję nie od przodu,

Bowiem od tyłu, zapewne…

Chwilę tak postoimy by świat na chwilę zgasł, byśmy my mogli na chwilę obrazić ciemność…

Potem usuądziemy zapewne ciekawi sobą,

Następnie , bedziemy wilgotni i tak będziemy sobie pląsać po zakamrkach namiętności….


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *