Pióro Majkela

Carpe diem but memento mori…

przyjemność


Niech wygnie Ciebie, żądza moja w pałąk,bym dostrzegł rosę na Twej rozkoszy nabrzmiałych zasłonek….

Niech piersi Twe utknà w widoku ktòry szaleństwem mnie zmaltretuje,

Nie ruszaj się przez chwilę bym odleciał w jęku niepohamowanej żądzy,

Tak jakby cały kosmos implodował do rysòw Twej postaci malowanej moimi wytęsknionymi neuronami…

Przytul mnie dreszczem i zroszonym drganiem w podbrzuszu,

Bym oślepł na chwilę i zniknęło piekło interwałòw prozy przydługiej. 

A potem bądźmy kompletnie mokrzy…

I poleżmy tak po prostu. 


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *