Pióro Majkela

Carpe diem but memento mori…

bez tytułu


Domknàłem swòj mikrokosmos obojętności na dawne marzenia.

Porzàdnie i beznamietnie. 

Nie przecisnà sie słodkie i szanowane zachęty bliskich i dalekich…

No wiecie: te frazesy majàce rzekomo oręż pokrzepienia…

Nie, proszę przestańcie, ja zbyt màdry i to nie pycha…

To świadomość dana przez los jak tym co  im zgotował na ziemi niebo,

Majàc to, przed czym musiałem się domknàc. 

I to domknięcie jest fajne poniekàd, bo już nie ma tego co sie chciało ,wiec jestem wolny i gotowy…

Mam więc nadzieje, na nonszalankie i nagłe i niebawem-żegnam. 


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *