Pióro Majkela

Carpe diem but memento mori…

nasz taniec


Było niegdyś, niczym skrępowane przemierzanie, w naszych taktach parkietu mego małego świata…

Wirowaliśmy aż świat usnął, byśmy obudzeni lekkà beztroskà mogli rozbmiewać naszymi ciałami w pięknie brudnym tańcu…

Na przekór wszystkim i wszystkiemu, to nie żyło,

Jedynie tliło się w dalekim tle naszej sceny.

Dziś, kiedy jedynie podtrzymuje bezdusznie stukot serca i jem bo trzeba,

Zataczam swoje obrazy kiedy oczy zakryte powiekami,

Do tych momentòw , kiedy po prostu wirowałem. 


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *