Pióro Majkela

Carpe diem but memento mori…

Kolejność


Rozmyta łzami w zapachu wódki, przybyła w smutku…

Niedawno dosiadana przez przyjaciela całkiem pięknie,

Że aż klucze do jej serca zagubione w jego świecie…

Niby oddał jej,gdy zawyła w mej komnacie

Lecz jej żądze niepohamowane dwa drągi ujeżdżać chciały.

Tak po prostu, nie dziw się głupcze…

troszkę u Ciebie troszkę u tamtego a i trzeci się załapie,

To jak aukcja i podbijanie,

Kto da to, co ona właśnie chce…

Tyś wtedy zanurzał się w ciepłej wodzie a i ona wtenczas za wodą stęskniona,

We wtorek jednak, wolała saunę…

Każdy pokorzysta – znać trzeba swą kolejność

Nie narzekać , nie płakać. Czekać. 


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *