Rozmyta łzami w zapachu wódki, przybyła w smutku…
Niedawno dosiadana przez przyjaciela całkiem pięknie,
Że aż klucze do jej serca zagubione w jego świecie…
Niby oddał jej,gdy zawyła w mej komnacie
Lecz jej żądze niepohamowane dwa drągi ujeżdżać chciały.
Tak po prostu, nie dziw się głupcze…
troszkę u Ciebie troszkę u tamtego a i trzeci się załapie,
To jak aukcja i podbijanie,
Kto da to, co ona właśnie chce…
Tyś wtedy zanurzał się w ciepłej wodzie a i ona wtenczas za wodą stęskniona,
We wtorek jednak, wolała saunę…
Każdy pokorzysta – znać trzeba swą kolejność
Nie narzekać , nie płakać. Czekać.
