Pióro Majkela

Carpe diem but memento mori…

czekam


Czyż warto moje serce ,jeszcze rytmem się panoszyć w mym ciele…

Kiedy mózg rzyga pompowaną krwią razem chyba z duszą jeśli takowa jest…

Widzę jak już skóra ma nie tętni jak to serce beznamiętne,

Jedynie w papirus zanosi się…

Już widzę, że mogę mieć jedynie to, czego ktoś nie chce…

Płaczę z moją muzyką…

Został już tylko cienemny tunel bez tego gówna na „ś”. 

I retrospekcje dawnych zapowiedzi szcześcia,

Które miażdzone było przez me napompowane ego bez jakichkolwiek armii możliwości , ba ! bez choćby oddziału…

Nie chce mi się już spać, srać i wstawać…

Proszę o atak serca, albo sympatyczne zatrzymanie go w moim śnie.

Proszę, naprawdę starałem się być dobrym.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *