Czyż warto moje serce ,jeszcze rytmem się panoszyć w mym ciele…
Kiedy mózg rzyga pompowaną krwią razem chyba z duszą jeśli takowa jest…
Widzę jak już skóra ma nie tętni jak to serce beznamiętne,
Jedynie w papirus zanosi się…
Już widzę, że mogę mieć jedynie to, czego ktoś nie chce…
Płaczę z moją muzyką…
Został już tylko cienemny tunel bez tego gówna na „ś”.
I retrospekcje dawnych zapowiedzi szcześcia,
Które miażdzone było przez me napompowane ego bez jakichkolwiek armii możliwości , ba ! bez choćby oddziału…
Nie chce mi się już spać, srać i wstawać…
Proszę o atak serca, albo sympatyczne zatrzymanie go w moim śnie.
Proszę, naprawdę starałem się być dobrym.
