Wiruje nad przepaścią, ale jakoś tak spokojnie,jakby przyjąwszy już zaproszenie…
Na dole bowiem więcej tego, co skarpa może jeszcze mi z łaską beznamiętną podrzucić…
Dokonałem buchalterskiej roboty, bezstronnie i
Na słupku Winien – Ma, ten pierwszy bogatszy o wiele…
Choć nie mam wgranej w mózgowiu dobrej nowiny i nieba w nadziei,
To staram się pocieszyć złudą Hinduskiej wędrówki dusz,
Może przebudzę sie niebawem nie tylko na skarpie lecz na wyżynach mego nowego jestestwa by nie myśleć już o przepaści…
