Pióro Majkela

Carpe diem but memento mori…

Spokòj….mòj


Pośród spokojnej pościeli uciekłem od zgiełku zwyczajności…

Jedynie moje futrzaste serduszka mogą troszkę być na tej enklawie…

Załaczyłem playlistę swych lirycznych dźwięków by akompniamentem były do mego tańca przeszłości…

Ktorego figury to pierwsze dreszcze a kroczkami ,bicie serca w drżącej tachykardii…

Jest mi tak dobrze będàc tak daleko od tu i teraz…

Rozpamiętuje obłędnie każdy cal materialnych minut,

Droczác się z jej sekundami z nieodpartą ochotà panowania na tarczy przemijania…


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *