Pióro Majkela

Carpe diem but memento mori…

Stańczyk?


Czasami pod maskà komedianta

rozgrywajà sie sceny Dantejskie…

(z drugiej strony ciekawsze jest życie gdy jest goràco- zimne)

A z trzeciej i tak wszyscy kończymy tak samo.   

Wiersz pod tytułem:

-Zajebiśie wesoły poniedziałek-

 ( tytuł z nutkà przekàsu)

Jeśli już absurdu wyżyny poznałem dogłębnie….

Jeśli smak ich miłości czułem najmocniej…..

Jeśli smutku przemierzyłem doliny mroczne….

Jeśli epizody z bogiem miałem, pomiedzy wòdkà, proszkiem i rautem….

Jeśli dziwek i troche dam poznałem….

Jeśli odròzniać juz je umiem….

Jeśli nie wierzę że istniejà jeszcze te drugie….

Jeśli żyję tylko zaszłym szcześciem….

Jeśli nic nie cieszy za przyczynà świadomości…

Jeśli igrasz ze śmiercià i wzywasz jà z nadziejà…..

Jeśli ” mam wyjebane ” to ulubiony aforyzm…

Jeśli błàdzisz w ostatkach próżności…

Jeśli kołdra i święty spokój pod nià to Twoj raj…

A seks to zbyteczna ruchliwość przed nudnym orgazmem…

Jeśli tak jak wszystko powyżej…

To chyba ktoś tu ma przesrane….

O K….! To chyba ja.

I co z tego, że kawał zaraz powie…

No własnie, nie zatuszujesz świadomości własnej rzeczywistości w ochłapach durnych dowcipów… 

6.02.2017


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *