Pióro Majkela

Carpe diem but memento mori…

Dla P


A świat przybrał kopułe Twych rąk w zdecydowanej troskliwości, bym mógł wilgotnięć pośród pękającej twarości…

Wyznaczaj tempo tego zakazenego przymierza, 

Jakby jutro zabłądziło w kalendarzowej przewidywalności…

Ja zaś po chwil zatroszczę się o Twoją ulotnie poznaną miękość byś w podbrzuszu nie było pusto od trzepotu tych przysłowiowych…

Byśmy przenikali się wzajemnie jękami, które miaźdzà codzienność, choć i nie prowadzá do nikàd… 

Jeszcze chwile, prosze…


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *